Poza utartym szlakiem... Tomasz Czekaj Fotografia

Podziel się:
Oceń:
03.12.2020, 01:30

Tomasz Czekaj - od urodzenia mieszka w malowniczej Szklarskiej Porębie, gdzie zrodziła się jego pasja do fotografii krajobrazowej. W wieku 19 lat wyruszył w swoją pierwszą wyprawę do Australii, która odmieniła jego życie. Z komputerowego geek’a stał się prawdziwym podróżnikiem. Swoje zdjęcia prezentuje na platformie

Instagram: www.instagram.com/tumidaj

Nie od zawsze ciągnęło mnie do podróżowania. Kolejny wyjazd nad polskie morze czy zwiedzanie popularnych miast od czasu do czasu stanowiło moje maksimum. Życie było wtedy po brzegi wypełnione rutyną. Tak naprawdę wszystko zaczęło się zmieniać na pierwszym roku studiów, kiedy to w trakcie ich trwania wyjechałem na trzy miesiące do Australii. Był to wyjazd, do którego namówili mnie rodzice, sugerując, że warto opuścić rodzinną Szklarską Porębę i zobaczyć, jak wygląda życie w innych częściach świata, poza Polską. Spakowałem więc ogromną walizkę, pożegnałem się z bliskimi i ruszyłem. Ta przygoda zmieniła perspektywę postrzegania otaczającej mnie rzeczywistości. Gdzieś głęboko w środku zrodziła się chęć eksplorowania świata. Jednak w mojej świadomości dalej pozostawała myśl - aby podróżować, trzeba mieć pieniądze. No bo jak to tak? Będę sam daleko od domu, mając na koncie grosze i gdzie będę spać, co jeść? Przełom w tej kwestii nastąpił parę miesięcy później, kiedy pewnego razu mój przyjaciel Sebastian wpadł na szalony pomysł: “Wybierzmy się w podróż autostopem po Europie”. W mojej głowie momentalnie pojawiło się milion wymówek. Nie mam namiotu, nie mam śpiwora, nie wiem, czy dostanę wolne w mojej dorywczej pracy itd. Całe szczęście, szukanie wymówek nie leżało w naturze mojego kolegi, który pomógł mi rozwiać wszystkie wątpliwości i załatwić parę dni wolnego. Zrobiliśmy zapasy w supermarkecie, spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w świat. Już pierwszego dnia dojechaliśmy do Zurychu. Następne dni spędziliśmy w szwajcarskich Alpach, podziwiając uroki otaczającego nas krajobrazu, pływając w błękitnych jeziorach i śpiąc w hotelu biliona gwiazd – czytaj: pod namiotem. Przygoda życia, która trwała 5 dni i zostawiła za sobą multum niezapomnianych wspomnień. Kosztowała nas zaledwie 80 zł na głowę. Od tamtego momentu nie potrafię już usiedzieć na miejscu :)

Minęło prawie 5 lat, a ja odwiedziłem przeszło 20 państw, w tym m.in. Islandię (trzy razy), Stany Zjednoczone, Maroko, Tajlandię, Gruzję i wiele innych. Brzmi pięknie, prawda? Nie są to wakacje w stylu “all inclusive”. Celem tych wyjazdów nie jest klasycznie rozumiany odpoczynek, lecz chęć poznania świata, ludzi, kultury, ich regionu oraz zrobienia paru ładnych zdjęć - o tym za moment. Mieszkając jeszcze we Wrocławiu, takie wyjazdy dawały mi jednak chwilę oddechu. Takiego, jaki od zawsze daje mi rodzinna miejscowość - święty spokój, który gwarantuje dzika przyroda. Tak samo jak w Szklarskiej Porębie, tak samo na przykład w Norwegii mogłem zbliżyć się do natury, o której tak wielu z nas zapomina i spycha na dalszy plan.

Prawdę mówiąc z tych wojaży zawsze wracam niesamowicie zmęczony fizycznie. Mimo że kości czasami bolą, a niewyspanie daje się we znaki, to gra jest warta świeczki. Wiem, że to co przeżyję, zostanie ze mną na zawsze i nikt mi tego nigdy nie odbierze. Na co dzień studiuję oraz zajmuję się dorywczo fotografią (chyba nawet bardziej to drugie). Nie jest to dla mnie praca, lecz pasja, która zrodziła się jeszcze w gimnazjum, kiedy dostałem swój pierwszy aparat i zacząłem uczęszczać na warsztaty organizowane przez moją szkołę. Znam tę dziedzinę od każdej strony. Zajmowałem się fotografią okolicznościową, studyjną, reklamową, jednak moją największą zajawką było uwiecznianie otaczających mnie krajobrazów oraz wykonywanie zdjęć nocnego nieba. Będąc w podróży, łączę ze sobą moje dwie największe pasje. Nie kupuję kiczowatych pamiątek, które swoją drogą czasem bywają droższe niż tygodniowy wynajem samochodu na miejscu(!). Zamiast tego mam przy sobie aparat, który pozwala mi uchwycić najważniejsze dla mnie momenty. Po powrocie z podróży siadam przed komputerem, wybieram najpiękniejsze z nich i dzielę się nimi w mediach społecznościowych, a także w formie wydruków. Wiem, że wiele przygód jeszcze przede mną. Na ten moment marzę o wyprawie do Indii, Japonii oraz Ameryki Południowej. W tym miesiącu lecę z przyjaciółmi na tydzień do Izraela. Morze Martwe, Pustynia Negew, Betlejem, Jerozolima - to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Relację i zdjęcia z tej podróży będziecie mogli obejrzeć na moim Instagramie.

 

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu szzz.pl. TIMM Wrocław sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.